Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


uczniom swym początków języka państwowego.
Oto i wszystko... Zresztą może uczyć jak chce i czego chce.
Obaczmy, czegóż on uczy?
Pięcio, a nieraz nawet czteroletni dzieciak oddany zostaje do „chederu“ i zaczyna się uczyć po... hebrajsku, ażeby w przyszłości mógł czytywać pięcioksiąg Mojżesza i inne księgi, pisane w „mowie świętej“.
Rzecz jasna, że nauka języka hebrajskiego, zwłaszcza wykładana przez mełamedów, którzy po większej części sami mają o tym języku niezbyt jasne pojęcie, a o metodach ułatwiających uczenie nie słyszeli nigdy — nie przychodzi z łatwością. Co najmniej lat czterech lub pięciu potrzeba na to, ażeby dzieciak żydowski mógł przynajmniej piąte przez dziesiąte zrozumieć to, co stanowi podstawę religii żydowskiej, to jest pięcioksiąg Mojżesza.
Niech wolno będzie zapytać, dlaczego ów pięcioksiąg, a następnie i inne księgi religijne mają być koniecznie wykładane w języku, który nie jest ani domowym językiem żydów, ani językiem krajów, w których żydzi mieszkają? Na co tracić czas na naukę języka, który w życiu praktycznem nie ma