Strona:Kazimierz Wyka - Rzecz wyobraźni.djvu/49

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    poety nie jest najbardziej „czysty“, ale przez ujrzenie konstrukcji złożonej, wielopłaszczyznowej, pozwoli z kolei wejrzeć w konstrukcje bardziej jednolite i bardziej znamienne.

    tych kijanek tych praczek u potoczka
    kujawiak kujawiaczek
    siwe oczko śpij
    bura burza od boru
    i jak bór dudni piorun
    rzucili na wodę złocisty kij

    pogryzł deszcz widnokręgi niedobry pies
    w glinie zburzył krople rude
    mokra wieś wieczna wieś
    takie dno zielonego świata

    znad wisien czeresien zmyło błękit
    śpij dziecko niezabudek
    no śpij

    w okno patrzysz a po cóż
    to znasz
    niepogoda na uwrociu opłakała trawkę

    mam ja za obrazem grający kij
    mam ja ligawkę

    kujawiak kujawiaczek

    w muzyce śpij
    (Ze wsi)

    Wiersz niesłychanie muzyczny, a jednak jego muzyczność nie idzie od rytmiki. Tak muzyczny, że inkrustacja śpiewkowa („siwe oczko śpij“), choć zasadniczo banalna, nie razi. Posiada wzruszającą naiwność, która na pewnym poziomie doskonałości i wyrafinowania jest dozwolona, jako świadectwo zachowanej prostoty. Już czymś wyższym jest inkantacja poddająca rytm obrazów — owo dwukrotne „kujawiak, kujawiaczek“. Z pozoru zaśpiew, poddanie rytmu w sensie fonicznym, a jednak temu uderzeniu oddźwiękają tylko obrazy, nie wprawione w żadne naśladownictwo inkantacji. Właściwy bowiem rytm całości jest naprawdę rytmem obrazów, rzeczy wizualnych, rytmem osnutym przede wszystkim na tych odległych nawrotach kijanek, pioruna jako złocistego kija, ligawki jako grającego kija.