Strona:Kazimierz Wyka - Rzecz wyobraźni.djvu/485

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W Grecji, fijołki rwąc u Partenonu,
Gdzie w marmurowe wargi Ideału
Pszczoła brzęcząca zachodzi pomału...

(8) O zachodzącym słońcu nadtybrowym
Byłem z nią w rudych, wieczystych ruinach;
W Giulietty mieście — pierwej w Apeninach,
I nad Dunajem smętno-Owidowym;
Bywałem w wiekach razem i w godzinach
Żywej historii czarem Sybillowym —
Gdzie Scyta klacze doi — kędy Geci
Ciskają kręgle, naiwni jak dzieci...

(9) Świat tak się mały stał nam — że pod stopy
Czuliśmy obrót globu –  –  –
(Pieśń IV)

Na tych dwu bowiem skrzydłach, jedno narodowe, drugie ogólnoludzkie, ptak-Norwid przemierza obszary poezji polskiej i europejskiej. Prezentacja owego lotu, dokonana poprzez Pisma wybrane podane przez J. W. Gomulickiego, jest zasadniczo trafna, a tylko w szczegółach wykonawczych ułomna. Ponieważ liczyć się wypada z dalszymi nakładami Pism wybranych Norwida, usterki są do usunięcia. Powtarzam w zakończeniu: dzięki tej edycji Cyprian Norwid otrzymał szansę, by wejść w czytelnictwo młodego pokolenia i utrwalić swoją obecność w krwiobiegu kulturalnym Polski Ludowej.

1969