Strona:Kazimierz Wyka - Rzecz wyobraźni.djvu/39

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    ośrodki główne i oparł się swoimi wierzchołkami, zwłaszcza w drugim dziesięcioleciu, o regiony dotąd martwe kulturalnie, i z nich wyroił poetów: Łódź — Lublin — Wilno. Łódź Tuwima, Piechala, Wilno żagarystów. W owym trójkącie dorobek Czechowicza wyznaczał szerokość poetycką kąta lubelskiego, jego polskość, muzyczność i wiejskość sielankową.
    Lecz nie w tym jest klamra ostateczna jego życia. Nurt przeczuć katastroficznych, który przeciekał przez poezję naszą ostatnich lat przed wybuchem wojny, płynął również w lirykach Czechowicza. Opanowany w niej był i ściszony dumną swobodą samodzielności, niechęci do wcielania w poezję nieprzetworzonego kruszcu przeżyć. Na którymś zakręcie tego nurtu czytamy dzisiaj cień losu poety.
    Oto fragment wiersza Żal:

    Zniża się wieczór świata tego
    nozdrza wietrzą czerwony udój
    z potopu gorącego
    zapytamy się wzajem: ktoś zacz

    Rozmnożony cudownie na wszystkich nas
    będę strzelał do siebie i marł wielokrotnie
    ja gdym z pługiem do bruzdy przywarł
    ja przy foliałach jurysta
    zakrztuszony wołaniem: gaz
    ja śpiąca pośród jaskrów
    i dziecko w żywej pochodni
    i bombą trafiony w stallach
    i powieszony podpalacz
    ja czarny krzyżyk na listach

    O żniwa
    żniwa huku i blasków

    Oto w roku wybuchu wojny ukazała się Antologia współczesnych poetów lubelskich. Czechowicz uczestniczył w niej naręczem swoich najlepszych wierszy i napisał przedmowę. Przepisuję z niej takie zdania:
    „W tym straszliwym zamęcie, w którym jedyną troską społeczeństw jest, czy wojna będzie dziś, czy jutro, w tej epoce nie do opisania, wieszczonej przez średniowieczne proroctwa, obliczające koniec świata na rok 1944, gdzież znaleźć grunt pod stopami? Czego mają dotknąć upadający w nawałnicy, by odżyć, by zaczerpnąć siły nowej?