Strona:Kazimierz Wyka - Modernizm polski.djvu/319

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

nych «Sturm und Drangów»”; że „podział na szkoły, kierunki, epoki jest zawsze sztuczny i nie ma co wmawiać go tym, którzy go zawsze odrzucali”[1]. Polemika Miriama skierowana była przede wszystkim przeciw modernizmowi:

Co to jest „modernizm”? Kto są „moderniści”? Co mają znaczyć te nonsensowne, z berlińsko-kabaretowego żargonu zapożyczone terminy — w zastosowaniu do naszej literatury? [...] Widziadło „modernizmu” i modne dziś jego imię — podobnie jak poprzednio przeróżne dekadentyzmy, symbolizmy, secesje itp. — wymyślili, a raczej splagiowali krajowi rycerze krytyki dziennikarskiej czy „naukowej”, parodiujący don Kichota i walczący uparcie z wiatrakami, KTÓRE SAMI POBUDOWALI — z obcych naturalnie, najczęściej berlińskich, tanich materiałów[2].

Również inni krytycy zarzucali pojęciu „modernizm” brak jasno określonej treści: „...nazwa modernizm nic nie mówi, bo nie tylko każdy nowy, ale każdy istniejący kierunek jest współczesny”[3]; modernizm jest pojęciem „nieokreślenie szerokim”[4]; „jest to najbezmyślniejszy wyraz, jaki powstał w literaturze”[5]

modernizm poza tym, że oznacza pewne objawy sztuki równoczesne, jest pojęciem negatywnym, to jest ostrości pozbawionym i nierzeczywistym. „Modernistyczna” sztuka może tylko znaczyć: sztuka inna od tej, która była wczoraj. Odmienność jednak pewnych zjawisk od zjawiska trzeciego nie dowodzi bynajmniej jeszcze wspólności ni podobieństwa pomiędzy nimi[6].
  1. Miriam, „Modernizm” i poszukiwacze arcydzieł, „Chimera”, 1904, t. VII, s. 131; przedruk w: Pro arte, Warszawa 1914, s. 107.
  2. Tamże, s. 107.
  3. J. L. Popławski O modernistach, s. 225.
  4. L. Belmont W kwestii „młodych”, „Głos”, 1903, nr 8.
  5. J. Lorentowicz Młoda Polska, t. I, Warszawa 1908, s. 8.
  6. J. Żuławski Znaczenie symbolizmu w sztuce, s. 69. — Po latach dołączył się do tych głosów S. Przybyszewski (Szlakiem duszy polskiej, Poznań 1917, s. 10): „Nieszczęsne i ostatecznie bezsensowne określenie, które niemiecki pisarz, człowiek niezwykłego talentu, olbrzymiej rzutkości, namiętny «wywrotowiec», Hermann Bahr, był ukuł dla nowych prądów na wzór literackich szkół francuskich dla Niemiec: «die Moderne» w przeciwstawieniu stęchłemu zabarwieniu niemieckiej literatury w «Gartenlaube» — posłużyło teraz polskiej krytyce, by usiłowania garstki ludzi w Polsce, pragnących nawiązać zerwaną nić myśli polskiej i «dotknąć się duszy», ochrzcić i ośmieszyć tą pokraczną nazwą «modernizmu»”.