Strona:Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Erotyki.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


 D 


obranoc... Niech ci się śni,
że na łące stoisz pełnej kwiatów,
a przy tobie ja na łące stoję
i kwiat daję ci, biały kwiat szczęścia...

A chociażby krwią i potem trzeba
rosić ziemię, by ten kwiat wydała:
niechaj płyną, byle móc ci podać,
móc ci podać kwiat, biały kwiat szczęścia...