Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
11

słuszniejby mówić: „pan z chłopów“. Wreszcie przytoczmy zdanie Kochowskiego:

Gdy Ewa kądziel przędła, Adam ziemię kopał,
Kto tam był szlachcic wtenczas i kto komu chłopał?

Tęż samą prawie myśl, tylko drastyczniej wypowiedział jeden z naszych historyków; słysząc księżnę C. unoszącą się nad wielkością rodów magnackich, odezwał się: „Niech księżna nie zapomina, że świat istnieje tysiące lat, a nasze wielkie rody zaledwie po kilkaset, że przedtem wszyscy byliśmy chłopami i że między moim rodem a księżny jest tylko ta różnica, że moi przodkowie może o sto lat później, niż przodkowie księżnej, świnie paść przestali — a i to jeszcze wielkie pytanie, którym wcześniej zajęcie to się sprzykrzyło“.
Chłopiec może być do usługi, u majstra, do butów i t. d. W ogłoszeniach często czytamy: „Potrzebny jest chłopiec!“ — prawdopodobnie są to ogłoszenia panieńskie, gdyż każda potrzebuje chłopca.
Choroba, rzecz często bardzo pożyteczna. Są ludzie, którzy chorują na zawołanie. Dygnitarze dostają zwykle dymisję z powodu choroby, choć często są zdrowsi od swych następców. Gdy człowiek ciężko na zdrowiu zapadnie, wmawia w siebie i w drugich, że to głupstwo, lekka niedyspozycja; kiedy zaś powstanie z lekkiej słabości, opowiada wszystkim jak niebezpieczną przebył chorobę. Wyrażenie: a niech cię choroba! nie należy do salonowych.
Chrzciny, smutne następstwo wesołego początku. Chrzciny wina odbywają się w piwnicach kupców pierwszorzędnych, drugorzędnych, trzeciorzędnych i t. d. aż do ostatniorzędnych.
Chwalca, gatunek lisa. Nawet najgłupszy i naj-