Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
138

zazwyczaj z młodzieży, która zawsze na progu życia bierze cudze, gotowe, narzucone sobie poglądy, a sądzi naiwnie, że ma własne zapatrywania, albo ze starców, którzy za lat młodszych byli właśnie wyznawcami owych cudzych zapatrywań. Schoppenhauer sądzi, że „życie ludzkie jest za krótkie, ażeby zwalczać każde błędne zapatrywanie. W towarzystwie trzeba się wstrzymywać nawet od uwag, skierowanych do poprawy obecnych, bo można ich obrazić, a nie poprawić. Kto chce nauczać, powinien być rad, jeżeli cało wyjdzie“.
Zapowiedzi, przyjemność dla panny lub wdowy, objaw niepoczytalności lub wielkiej odwagi ze strony mężczyzny.
Zasady, kula u nogi, jeżeli je ktoś posiada i chce się do nich stosować. Najlepsza w życiu zasada, nie mieć zasad, albo je do własnych interesów dopasowywać. Najwięcej o zasadach mówią ludzie bez zasad.
Zastawne listy, są to jedyne listy, za które nigdy się człowiek nie wstydzi.
Zbytek, syn skąpstwa, trwoniący zebrane przez niego owoce. Istnieje od początku świata, — pierwszym zbytkiem Adama była Ewa, pierwszym zbytkiem Ewy, liść figowy.
Zęby slużą do dzwonienia, zgrzytania, wyrywania, wybijania i do trzymania za nimi języka. Za wyrwanie komuś zęba dostaje się zapłatę, za wybicie można dostać się do kryminału. Można także zęby ścinać, ostrzyć i t. d.
Zecer, dobroczyńca dla młodych geniuszów, niemających czasu oddać się studjom nad ortografią, nietylko bowiem ich poprawia, ale przez złe odczytanie niektórych wyrazów jeszcze więcej zaciemnia i tak ciemne myśli. Śtaje się więc cichym współautorem