Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
106

„nalać“ nie umiał, a więc okazuje się, że ten mniemany mędrzec ani się umywał do naszych dziennikarzy, którzy z pustego w próżne wciąż przelewają.
Samogłoska jest to rodzaj panny między literami; spółgłoski natomiast są mężatkami. Wiele kłopotu czynią samogłoski ściśnione, a jeszcze więcej ściśnione panny.
Samotność najlepsza jest we dwoje. Są ludzie, którzy pieją hymny na cześć samotności, mówiąc, że najlepiej się bawią przestając sami ze sobą; po większej części są to ludzie niewybredni w doborze towarzystwa. Wprawdzie samotność jest księgą, z której wiele wyczytać można, ale trzeba wprzód umieć czytać. Samotność jest mistrzynią mędrców i złodziejów. „Gdy człowiek jest sam, to rozmawia z Bogiem, albo z szatanem“ (Bajron).
Samozwańcy obacz pod: nasi znawcy sztuki.
Sarna, sarenka, bardzo ładne i zgrabne stworzenie. Są myśliwi zarówno na sarny leśne, jak i miejskie, — pierwsze kładą trupem, drugie tylko ranią. Sarenki obu gatunków są bardzo bojaźliwe; trzeba je oswoić, zanim się dadzą popieścić. Rysiński podaje przysłowie: „wysilił się w rozum, by sarna w ogon.“
Satyra, rzecz powszechnie nielubiana, albowiem, jak to zauważył Krasicki: „satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka“, a nie może być nic przykrzejszego nad słuchanie bezwzględnej prawdy. Jean Paul zauważył, że kobiety nie lubią satyry i nie rozróżniają dowcipu od humoru. Nie wiedzą one, że „satyryk płaski komizm artystycznie na szlachetniejszy materjał przerabia, jak np. głupstwa na mądrość, dom warjatów, ziemią zwany, na teatr narodowy zamienia“.