Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/71

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Na nieszczęście te dzieje nawrócenia tylko częściowo posłużyły sprawie, bo zrobiono dwa duże błędy. Było błędem, że z medyum Lombroso, szybko wsławionem, profani odbywali posiedzenia w ciemności. Posiedzenia takie bez wątpienia dają najlepsze rezultaty, ale w czasach, gdy zaprzeczają temu, co się dzieje w biały dzień, jest w wysokim stopniu niewłaściwem chcieć nawracać wątpiących sprawozdaniami o posiedzeniach w ciemności. Drugim błędem było, że Lombroso zaledwie został uczniem, chciał zaraz zostać mistrzem i wystąpił z teoryą. Niema wogóle żadnej nauki, w którejby w ciągu paru godzin można było sobie wyjaśnić wszystko, a najmniej coś podobnego jest możliwem w spirytyzmie. Należy mieć najwyższy szacunek dla otwartego i szlachetnego odwołania Lombroso, ale jeżeli on dziś już zwalcza teoryę spirytystów, to powinienby pamiętać, że teorya ta pochodzi od ludzi, którzy przed nim poświęcili jej wieloletnie badania.
Dawnej psychologii dotyka ta zła strona, że w najlepszym razie zadaje tylko pytanie „czy” w kwestyi nieśmiertelności, nie poruszając wcale zapytania „jak“. Psychologia jednak rozwiązać powinna i może oba zapytania. Jeżeli stwierdza siły, nie mające warunków cielesnych, to te właśnie siły określają jakość bytu przyszłego; byt ten bowiem — jak to często należy powtarzać — jest identyczny z przedistnieniem i stanami bezwiednymi życia. Siły te wszakże w rozmaitych stanach ekstatycznych nie osiągają swego rozwoju bez przeszkody i musimy je sobie wyobrazić pod postacią wzmocnioną, aby otrzymać mniej więcej jasne wyobrażenie o stanie przyszłym. Najpewniejsze dane otrzymujemy od samych ekstatyków podczas ich ekstazy. Do tych danych przybywają inne, dostarczone przez spirytyzm, i tu mamy próbę