Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

dzieć o wyrażeniu: „strona ciemna naszej duszyu, gdyż zjawiska psychologii transcendentalnej pod wieloma względami mogą być uważane za najbardziej duchowe w naszej istocie.

Przypatrzmy się, jak ze stanowiska psychologii monistycznej przedstawia się problemat śmierci, bez wątpienia bardzo ważny dla istoty, której treścią jest wola życia, istoty, która nie tylko ma wolę życia, lecz Bama jest wolą życia. Według przypuszczenia materyalistjcznego, wola ta powinna być proporcyonalną do ilości szczęścia w bycie indywidualnym; szczęśliwy winienby potwierdzać życie, nieszczęśliwy przeczyć mu. Jednak tak nie bywa i wola życia jest raczej wielkością stałą, mniej lub więcej niezależną od zawartości życia. Ubodzy i nieszczęśliwi również boją się śmierci. Jest zrozumiałem, jeżeli wola życia zostaje dopiero wytworzona przez zawartość życia, lecz jest natury metafizycznej i poprzedza życie, nie jest zatem czynnością życia, lecz przyczyną. Do tego stopnia bez wątpienia Schopenhauer ma racyę; jesteśmy wolą życia, wola jest pierwotną. Gdy on dodaje, że umysł jest wtórnym, to stosuje się to tylko do poznania zmysłowego; poznanie transcendentalne jest również pierwotnem jak wola życia, t. j. istota nasza nie jest ślepą, lecz poznającą wolą; nie utożsamia się ona z substancyą świata, lecz jest podmiotem transcendentalnym, duszą indywidualną. Gdy ta ostatnia objawia się jako organizująca, to urodzenie ziemskie jest aktem woli tej istoty. Jest to niezbity wniosek z przedistnienia, i dlatego Kant wyciągnął taki wniosek zgodnie ze Swedenborgiem, że nasi rodzice są tylko rodzicami przybranymi.[1]

  1. Du Prel: Kants Vorlesungen 89, 90. — Swedenborg: Neues Jerusalem. § 148