Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

będą występowały łatwiej niż w życiu. Łatwo zrozumiemy przeto, że daleko częściej słyszymy o widmach n. p., niż o somnambulikach.
Są to racye logiczne, za pomocą których można stwierdzić a priort spirytyzm, ale z zastrzeżeniem, że fakta somnambulizmu są prawdziwymi. Gdy jednakże nie mogę zmusić moich przeciwników do studyowania somnambulizmu, to pozostaje mi tylko okazać, że same nauki przyrodzone stwierdziły spirytyzm.

Nasze ziemskie doświadczenie zależy od naszej organizacyi. Przyjmijmy tylko, że dane nam zmysły mają inne granice czucia, to wnet się zmieni nasz obraz świata. Przypuśćmy, że nasza jednostka czasu dla spostrzegania zmysłowego skróci się lub przedłuży, a ujrzymy zupełnie inny świat. Myśl ta została rozwinięta przez myślącego badacza przyrody, mianowicie przez Ernesta v. Baera w rozprawie, w wysokim stopniu zasługującej na przeczytanie.[1] Gdyby następnie dany nam system nerwowy miał inny przebieg anatomiczny, tak, że przyrządy zmysłów, które mamy rozdzielone, byłyby połączone za pomocą anastomoz, to słyszelibyśmy zjawiska świetlne, a smakowali tony muzyczne. Gdybyśmy na tylnej stronie naszego oka, zamiast siatkówki, mieli wiązki nerwów połączone ze ślimakiem w naszym uchu, to słyszelibyśmy to, na co patrzymy; nie widzielibyśmy tęczy jako widma o siedmiu barwach, lecz słyszelibyśmy skalę muzyczną o siedmiu tonach. Istoty tego rodzaju odczuwałyby poniekąd harmonię sfer, wówczas gdy my widzimy niebo pokryte gwiazdami i ich astronomia by-

  1. E. v. Baer. Reden gehalten in naturwissenschaftlichen Versammlungen I. 237—284.