Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

skazanym na spełnienie ich żądań cielesnych w ostatnich dniach życia. Taki był zwyczaj jeszcze u starożytnych Greków. Żądanie takie z pominięciem bytu przyszłego rozciągamy na całe życie doczesne, gdy jako materyaliści uważamy śmierć za unicestwienie.
Okazuje się tutaj, że dla moralności istnieje podobny stosunek jak dla rozumu. Stopień umysłowości jest zależny od rodzaju zmysłu czasu. Zwierzę żyje w poglądowej teraźniejszości, nie ma ono zmysłu czasu. Nie wiele inaczej zachowuje się człowiek w stanie koczowniczym; nie czerpie on nauki z przeszłości i nie ma zamiarów na przyszłość. Człowiek cywilizowany jest najwyższą istotą ziemską, bo w czynnościach swych bierze pod uwagę przeszłość i przyszłość. Stopień rozwoju zmysłu czasu określa szczebel biologiczny istoty i jest identycznym ze stopniem rozwoju rozumu, przeszłość bowiem daje się przechować jedynie pod postacią pojęć abstrakcyjnych, tylko w takiej formie można myśleć o przyszłości; zdolność do pojęć abstrakcyjnych zaś jest rozumem.
Cała nasza kultura pod względem umysłowym związana jest z rozwojem zmysłu czasu. Bez tego proces biologiczny nie wzniósłby się ponad zwierzę.
Tak jak rozwój inteligencyi zespolony jest z ziemskim zmysłem czasu, tak rozwój moralności z nadziemskim. Wogóle moralność jest możliwą, gdy naszą ziemską drogę, oświeconą świadomością zmysłową, uważamy za prostą cząstkę być może krzywej hiperbolicznej, którą mamy przejść. Przy wzroście inteligencyi czas może nieskończenie przedłużyć się w przeszłość i przyszłość i będzie to powodem udoskonalenia osobistości ziemskiej. Wraz ze wzrostem zmysłu czasu podniesie się i człowiek moralny.