Strona:Kanalizacya miasta Warszawy jako narzędzie judaizmu i szarlataneryi.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


agronomicznej i zrozumienie znaczenia nawozów miejskich w kulturze rolnej.
Po wszystkich drogach spieszyły z miast wozy i beczki z nieczystościami na pola wiejskie, ażeby napowrót stawić się na targach, lecz z produktami wsi — odradzających się pod działaniem ożywczych nawozów miejskich. Miasta, pozbawiając się cuchnących fekalii na korzyść kultury wiejskiej, otrzymywały w zamian tanie produkta spożywcze. I umacniał się związek przyrodzony wsi z miastami, producenta z konsumentem, rolnika z mieszkańcem miasta. I przedstawił się napowrót wspaniały obraz bogactw flory i fauny wiejskiej; — spotężniała praca ludzka na Słowiańszczyznie, zrujnowana przez judaizm, szarlataneryę i kulturkampf pod naciskiem reform agrarnych biurokratyzmu «bezkulturalnego».
Stąd to w Warszawie rolnicy i ogrodnicy, przyjeżdżający po nawóz, zwalniani byli od opłaty rogatkowej, a rozporządzenie takie wpływało na utrzymanie miasta w czystości oraz zabezpieczało niwom wiejskim niewyczerpane nigdy środki użyzniające. Na wszystkich drogach podwarszawskich roiły się wozy z nawozem miejskim i produktami wiejskimi.
Ażeby ułatwić gospodarstwom wiejskim położonym w kilkunastu milach od Warszawy, racyonalne zużytkowanie nieczystości kloacznych, technologia rolnicza zaczęła wyrabiać w okolicach miasta z mchów butwiejących, materyał desinfekcyjny tak zwany «proszek otwocki», który, sypany do ustępów w miarę przybywania odchodów jak najdokładniej absorbował części płynne w kompost sypki i bezwonny, bogaty w sole azotowe i fosforany łatwy do przewozu kolejami i galarami po Wiśle, przydatny pod wszelkie rośliny kulturalne i przewyższający w skutkach wszystkie inne środki nawozowe naturalne i sztuczne.