Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/221

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Frontignac.
Właśnie mi twoja policya i asekuracya w głowie! — Biję się z tym panem — będziesz moim sekundantem.
Carbonnel.
Bić się! Oszalałeś. — Towarzystwo zakazuje wszelkie pojedynki. —
Frontignac.
Phihi!
Carbonnel. (ze złością)
Tu nie ma żadnych phihi!.. Phihi! Oto jest twój kontrakt — podpisałeś go — obowiązując się żyć jak najdłużej — nie możesz zatem narażać twojego życia — nie możesz się pojedynkować. Pięknie bym wyszedł, gdyby moi klienci mieli prawo