Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/201

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Frontignac.
(podaje pióro) Czuję.
Marcandier (n.s.)
Ja także!
Imbert.
A o godzinie 10ej wieczór, to się powtarza — nieprawda?
Frontignac (niespokojny)
Powtarza się!
Marcandier (n.s.)
U mnie także!
Imbert.
A koło północy czujesz pan pewną ociężałość, znużenie, chęć spania?
Frontignac (coraz bardziej