Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


niema nic świętego... (odchodzi z Maryą)
Scena 5.
FrontignacSebastjan.
Frontignac.
Twój sposób amerykański nie udał się! — A stary łotrze!... To przyjaciel! zapłacisz mi za to!
Sebastjan.
Powiedz mi drogi stryju — co ma znaczyć ta nagła zmiana? Niema jeszcze kwadransa jak pan Carbonnel zezwalał na nasze małżeństwo — teraz odmawia i nie robi najmniejszej nadziei?..
Frontignac.
Krętacz stary!
Sebastjan.