Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/98

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


bowiem służba policyjna nie była przygotowaną do takiego stanu rzeczy. Burmistrz uczciwy van Tricasse, tak łagodny, tak zimny i tak trudny do powzięcia jakiegokolwiek postanowienia, nieraz musiał wybuchać gniewem, wydawać dwadzieścia rozkazów na dzień, burczyć na agentów.
Ah! cóż za zmiana! O ty miły i spokojny niegdyś domku burmistrza, o ty! wygodne flamandzkie mieszkanie, gdzież twój dawny spokój?
Jakież dziwaczne sceny przytrafiają się tu teraz! Pani van Tricasse stała się nieznośną, dziwaczną i obżartą. Pan van Tricasse mąż jej musiał wrzeszczeć na całe gardło, aby ją przekrzyczeć i tem zmusić do kapitulacyi. Draźliwość tej dzielnej ongi kobiety udzieliła się domownikom wszystkim i przepadł porządek stary. Służba nie wypełniała swych obowiązków. Opóźniała się, zaniedbywała. Pani burmistrzowa miała tysiące pretensyj do Lotchè a nawet do Tatanemancyi, siostry swego małżonka, która znowu kwaśna teraz jak ocet, cierpko odpowiadała na wszystkie przyczepki. Naturalnie