Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tykają zwierząt, rośliny są od nich wolne. Dotąd bowiem nie widziano konia dotkniętego ospą, ani też człowieka księgosuszem; barany zaś nie chorują nigdy na zarazę kartoflaną. Tu jednak wszystkie prawa natury zdawały się być zburzone. Nie tylko charakter, temperament, myśli mieszkańców i mieszkanek Quiquendonc zmieniły się, ale zwierzęta domowe: koty, psy, woły, konie, osły, kozy, podległy temu wpływowi epidemii, tak jakby istota ich uległa zupełnej przemianie. Rośliny nawet wyemancypowały się, jeśli odnośnie do nich wyrażenie to będzie właściwem.
W istocie w ogrodach owocowych i warzywnych objawiały się symptomata nadzwyczaj ciekawe. Rośliny pnące się zuchwale wznosiły się do góry wyżej jak dawniej, rośliny zaś rosnące przy ziemi rozrastały się z większą siłą. Krzewy stawały się drzewami. Ziarna zaledwie zasiane, pokazywały swe zielone wierzchołki i w tej samej porze co dawniej dosięgały wysokości jednej linii, dorastały do cala. Szparagi dosięgały dwóch stóp wyso-