Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/64

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dokładnie wystudyjować każdą rolę a spektatorom zastanawiać się nad pięknościami arcydzieł sztuki dramatycznej.
Taki tu był od niepamiętnych czasów porządek, do którego musieli się stosować artyści przyjezdni, jeżeli życzyli sobie aby ich nie odprawiono z kwitkiem. Zdawało się że nic nigdy nie przemieni tego obyczaju, aż tu w 15 dni po zajściu Schuta z Custosem, zaszedł nie przewiedziany i niezwykły wypadek.
Było to w sobotę w dzień przedstawienia opery. Nikomu przez myśl nieprzeszło, o inauguracyi nowego oświetlenia, bo chociaż otwory rur gazowych dochodziły do sali, z powodów o których wyżej była mowa beki nie były jeszcze umocowane. Dawniejszym tedy porządkiem świece miały pełnić swoję powinność. O godzinie pierwszej z południa otworzono wejście do teatru a o trzeciej sala w połowie się zapełniła. Na mieście od placu ś-go Erunfa dążyły tłumy w stronę ku aptece Josse Lietrina, co wróżyło świetne niezwykle przedstawienie.