Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się było domyślić, że o niefortunnem zajściu dobrze już w mieście wiedziano. Z kierunku zresztą drogi w jakim pan van Tricasse postępował najtępszy nawet z mieszkańców Quiquendoncu przeczuwał że dostojny zwierzchnik miasta szedł spełnić jakąś ważną powinność. Zajście Custosa i Schuta zaprzątało wszystkie umysły, dotąd jednak nie potworzyły się jeszcze stronnictwa na korzyść jednego lub drugiego. Adwokat i doktor były to osobistości zarówno szanowane w mieście. Adwokat nie miał wprawdzie jeszcze sposobności stawania przed kratkami, bo w Quiquendonc strony skarżące i skarżone w tradycyi tylko istniały; ale za to nigdy też sprawy nie przegrał. Doktor był to znowu praktyk czcigodny, który za przykładem współkolegów swoich leczył pacyjentów ze wszystkich chorób, wyjąwszy jednę na którą się umiera. Wadliwy to może obyczaj, ale co robić skoro przyjęty przez fakultety medyczne wszystkich bez wyjątku krajów.
Przybywszy do bramy Audenardu radny i burmistrz zboczyli nieco na prawo nie chcąc