Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kie wytrzeszczone oczy wyrażały przestrach nie do opisania; to, żem przyszedł od doktora Ox, gdzie było zebranie i że tam.....
— Tam? jęknął radny...
— Tam... ja... ja sam... byłem świadkiem zajścia takiego, że.... no.... krótko węzłowato.... panie burmistrzu... tam.... mówiono... o polityce!
— O polityce? powtórzył van Tricasse chwytając się za perukę.
— O.. po..li..ty..ce... odpowiedział komisarz Passauf, o której u nas przynajmniej od 100 lat nie mówiono. Rozmowa była gorąca... Adwokat Andrzej Schut i dr. Dominik Custos odstąpili nagle na bok, co ich pewno do....prowadzi do spotkania honorowego.
— Do spotkania! zawołał radny. Do pojedynku! Pojedynek w Quiquendonc! A cóż sobie u dyjabła powiedzieli ci panowie, adwokat Schut i dr. Custos?
— Zaraz, zaraz, nie tak nagle, toż to właśnie chcę dosłownie powtórzyć. „Panie adwokacie, rzekł doktor do przeciwnika, za daleko się pan