Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/122

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


klaussowi dobitnie, że mu to na sucho nie ujdzie.
Niklausse uparł się iść bądź co bądź naprzód a ponieważ schody były bardzo wąskie, nastąpiło w skutek tego spotkanie przeciwników i to wtedy gdy się znajdowali wśród największej ciemności.
— Bałwan bez wychowania, był najdelikatniejszym jaki wtedy zamieniono wzajemnie epitetem.
— Zobaczymy, głupie bydlę! krzyknął burmistrz, zobaczymy jakie przyjmiesz w tej wojnie stanowisko i jak mu odpowiesz.
— Będę miał większe z pewnością jak ty znaczenie, głupi niedołęgo! odciął Niklausse.
Po tem nastąpiły krzyki i mówiono nawet, że dwa ciała runęły w przepaść.
Cóż się więc stało? Dla czego usposobienia zmieniły się tak nagle? Dla czego te baranki na wierzchołku wieży, przemieniły się w tygrysów o 200 stóp niżej.
Stróż wieżowy, słysząc taki hałas na górze przybiegł drzwi otworzyć i zobaczył że prze-