Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/281

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


żeństwie, mój służący nie poszedłby do pastora, a ja nie przekonałbym się o omyłce i...
— Kochany panie Fogg... — rzekła młoda kobieta...
— Droga Aoudo!... — odpowiedział Phileas Fogg.
Domyślamy się, że małżeństwo zostało zawarte w 48 godzin później, a Obieżyświat wspaniały, jaśniejący, figurował jako drużba młodej kobiety.
Czyż to nie on ją ocalił? Jemu zatem należał się ten zaszczyt.
Nazajutrz o świcie Obieżyświat pukał hałaśliwie do drzwi swego pana.
Drzwi się otworzyły i niewzruszony dżentelman się ukazał.
— Co się stało?
— Co się stało! Panie, dowiaduję się w tej chwili...
— Czego?...
— Tego, że możemy okrążyć świat w 78 dniach.
— Bezwątpienia — odpowiedział pan Fogg — nie przebywając Indyi. Lecz, gdybym nie był w Indyach, nie ocaliłbym pani Aoudy, nie zostałaby ona moją żoną i...
I pan Fogg zamknął spokojnie drzwi.
A więc pan Fogg wygrał zakład, okrążywszy świat w 80 dniach. Posługiwał się w tym