Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/275

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kolega nasz jest ekscentrykiem pierwszej wody. Punktualność jego jest dobrze znana; nie przybywa on nigdy zapóźno, ani też zawcześnie. Jeśli zjawi się tutaj w ostatniej minucie, nie zdziwi mnie to wcale.
— A ja — rzekł Stuart, zdenerwowany jak zawsze — jeśli go nawet zobaczę, nie będę temu wierzył.
— W samej rzeczy — podjął Thomas Flanagan — projekt Phileasa Fogg był niedorzecznym. Pomimo jego punktualności, czyż mógł on przewidzieć niespodziewanego opóźnienia, a zwłoka dwóch do trzech dni nawet wystarcza, aby celu swego nie dopiął.
— Zauważcie też — dodał John Sulivan — że nie otrzymaliśmy żadnej wieści od naszego kolegi, a przecież drutów telegraficznych po drodze jego nie brakowało.
— Ależ przegrał — zawołał Stuart — stokrotnie przegrał! Wiecie zapewne, że parowiec »Chiny«, którym jedynie mógł przybyć z New-Yorku do Liwerpolu, przypłynął wczoraj, a lista podróżnych nie zamieszcza jego nazwiska. W najlepszych warunkach kolega nasz może znajdować się dopiero w Ameryce i liczę, że opóźni się o 20 dni i stary lord Albermale również przegra 5000 funtów.
— Tak, to widoczne — odpowiedział Gauthier Ralphe — nie pozostaje nam nic innego,