Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


„Zerwać się pośpiesznie od stołu na wiadomość że w blizkości przechodzi wilk, a za powrotem znaleźć obiad zjedzony przez kota.
„Wracać z przechadzki głęboko zamyślonym nad pożyteczną rzeczą, i znaleźć się nagle w uściskach ogromnego niedźwiedzia.“
— I my moglibyśmy także coś powiedzieć o nieprzyjemnościach pobytu pod biegunem, dodał doktór; kiedy się już czegoś ciężkiego doznało, to potem przyjemnie jest opowiadać o tem.
— Doprawdy, odezwał się Altamont, zabawne to było pisemko ta „Kronika zimowa“ i szkoda, że nie możemy jej prenumerować.
— A gdybyśmy sprobowali — założyć tu gazetę? rzekł Johnson.
— Pięciu nas jest, to zaledwieby z tego utworzyć można było radakcyę, a któż czytać będzie?
— Tak samo nie mielibyśmy widzów, gdybyśmy chcieli teatr urządzić.
— Ale, ale, rzekł znowu Johnson, powiedzno panie Clawbonny coś o tym teatrze kapitana Parry; czy grywano w nim jakie nowe sztuki?
— Bezwątpienia; najprzód odegrano wszystkie komedye, jakie się znajdowały w dwóch tomach zabranych z Anglii na pokład Hekli; przedstawienia odbywały się co dni piętnaście. Po wyczerpa-