Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/239

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Kapitan Penny w 1851 r. zwiedził kanał Wellingtoński, na statkach wielorybniczych lady Franklin i Zofia, a jeden z jego oficerów, Stewart, dotarłszy do przylądka Beecher pod 76° 20′ szerokości, znalazł morze wolne od lodów. Wód też takich spodziewał się i pragnął Hatteras.
— I ja to znajdę, co znalazł Stewart, mówił on do doktora, a wtedy pod żaglami zdołam dopłynąć do bieguna.
— Ale czy nie obawiasz się kapitanie, aby osada twego okrętu....
— Osada!... rzekł porywczo i ostro Hatteras.
I zaraz łagodniejszym głosem, na wielkie zdziwienie doktora, dodał:
— Biedni ludzie!... Ale nie! muszą iść ze mną nic nie pomoże... i pójdą...
Pomimo że Forward nie miał co obawiać się pływających zrzadka ławic lodowych, jednak bardzo wolno posuwał się ku północy, bo wiatry przeciwne zmuszały go do częstych przystanków; aż minąwszy przylądki Spencer i Innis, we wtorek 10 lipca przebył nareszcie siedmdziesiąty piąty stopień szerokości, na wielką uciechę Cliftona i całej jego partyi.
Forward znajdował się wówczas w tem samem miejscu, w którem na tak okropne niebez-