Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/028

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


trzeba, że podróż ta w korzystnych przedsiębierze się warunkach. Forward będzie ślicznym statkiem, z wyborną, machiną, i wytrzyma najdalszą drogę. Załoga cała składać się będzie z ośmnastu ludzi.
— Ośmnastu ludzi, rzekł Johnson, to właśnie tylu, ilu ich miał na pokładzie Amerykanin Kane, gdy się puszczał w ową, sławną, podróż ku biegunowi.
— Dziwna jednak rzecz, dodał Wall, że jakiś prywatny człowiek ma ochotę próbować jeszcze przedsięwzięcia, które już Angliję przeszło 760,000 funtów sterlingów kosztuje — bo tyle wydano na wyprawy wysłane w celu poszukiwania kapitania Franklina — a żadna z nich nie przyniosła najmniejszego pożytku. Cóż tam za licho jeszcze ryzykuje swój majątek na takie głupstwo!
— Ależ to są tylko nasze przypuszczenia; a może tu chodzi o jakie nowe odkrycie? niewiemy jeszcze czy na północne czy na południowe udamy się wody. Zresztą codzień się spodziewam jakiegoś doktora Clawbonny, który więcej zapewne od nas będzie wiedział i od niego się też całej prawdy dowiemy.
— Czekajmyż więc, dorzucił Johnson, a ja tymczasem zajmę się wyszukaniem zuchów do naszego ekwipażu; a co do gorącej krwi, jak tam pi-