Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Jak zgadniesz, czapka zostanie u ciebie, jak nie zgadniesz, zabiorę ją sobie. No, grajmy!“
— „Sprzeciwiłem się z początku, ale rzezimieszek ten tak niedwuznacznie zdzielił mnie pięścią w łeb, że co prędzej rzekłem: dobrze, dobrze, zgadzam się z chęcią, zagadek znam dużo, możemy grać.“
— „Stawiaj czapkę do banku! — wrzasnął bosman i, nie czekając aż to sam zrobię, zdarł mi ją z głowy i położył przed sobą na stole.“ Później spytał: „Powiedz mi, co jest pożyteczniejsze, słońce czy księżyc?“
— „Słońce — odpowiadam“.
— „Łżesz — mówi bosman — nie zgadłeś. Księżyc jest pożyteczniejszy“.
— „Dlaczego — pytam”.
— „Dlatego, że słońce świeci w dzień, kiedy jest widno, a księżyc w nocy, kiedy jest ciemno.“
Chciałem się kłócić, ale bosman dał mi drugi raz pięścią w łeb, zabrał moją czapkę i wyszedł.
Konomopułło skończył, westchnął i wyciągnął do Johna rękę.
— No dawaj teraz czapkę — rzekł.
— Dlaczego? — spytał John.
— Jakto dlaczego? — zdumiał się kucharz — nie wierzysz, że to moja czapka?