Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


LXXVII.

Gród, który giaurom ongi zabrał Allah,
Giaur znowu wydrze ottomańskiéj złości;
Seraju dzisiaj niedostępna hala
Przyjmie znów Franków, swych dawniejszych gości,[1]
Lub Wehabitów płód ten, co świętości[2]
Z grobu Proroka zdarł w krwawym zapędzie,
Przywieją wiatry od zachodnich włości,
Tylko swoboda tutaj nie zasiędzie,
I sługa tu po słudze wiecznie jęczeć będzie.

LXXVIII.

Lecz tu wesoło — nim się post rozpocznie,
Co, jak w ich świętéj napisano wierze,
Z grzechów śmiertelnych zbawia ich niezwłocznie,
Gdy w dzień się głodzą, w noc szepcą pacierze.
Ale Pokuta nim się w wór ubierze,
Każdy ma prawo rzucić precz swe żale,
Nieco się skrycie pocieszyć. I szczerze
Każdy téż pędzi na maskowe bale,
Szaleje z pstremi tłumy w skocznym karnawale.

LXXIX.

Strumień rozkoszy gdzież weseléj płynie,
Niż tu, Stambule, ongi ich korono![3]
Choć turban kala sofijską świątynię,
Choć Grekom święte ołtarze zwalono!
(Ach! znów ich dola szarpie moje łono!)
Ongi tu piewcy snuli pieśni hoże,
Dziś wszyscy radość tu udają pono,
Jednak w uwięzi oko nigdy może
I ucho tak nie było, jak tu przy Bosforze.

LXXX.

Na brzegu ciżba wesoła wciąż rosła...
Bez przerwy tony swe muzyka zmienia,
Echo takt niesie, który biją wiosła
Śród wyśpiewanych fal słodkiego drżenia;
Królowa morza śle swój hymn z sklepienia,
A gdy przelotny wiew poruszy falą,
Kształt jéj w zwierciedle wód tak rozprzestrzenia
Blask, od jéj tronu odbity, że palą
Snać się wały, aż wokół brzegi się krysztalą.

  1. Dotyczy to zajęcia Carogrodu przez Łacinników i panowania ich tamże przez długie lata. B.
  2. Mekka i Medyna wzięte były przez sektę Wehabitów, która z każdym rokiem wzrasta. B.
  3. O Konstantynopolu lord Byron tak się w jednym z swych listów wyraża: „Widziałem ruiny Aten, Efezu i Delfów, przejechałem większą część Turcyi, oraz niejednę część Europy i Azyi, nigdzie atoli nie widziałem dzieła natury lub sztuki, któreby takie wywierało wrażenie, jak tutaj widok każdéj strony, od „Siedmiu wież“, aż do końca „Złotego Rogu“.