Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


XLVIII.

Klasztorna Zico! mały lecz uroczy[1]
Kawałku ziemi! wejść na twe krawędzie,
A naokoło, gdzie zwrócimy oczy,
Tęczowych blasków rajski czar się przędzie:
Skały i rzeki, lasy, góry wszędzie!
Z tém wszystkiém błękit w harmonję się składa.
Tam dołem potok w głośnym szumi pędzie:
Jak on z tych urwisk znów na głaz ten spada,
Co duszę twą upoi, lecz i strachu zada.

XLIX.

Przez gaj, wieńczący wzgórze, skryte w krzaki,
Co, gdyby przed niém nie pięły się zblizka
Dumniejsze odeń różnych gór zygzaki,
Byłoby godne dumnego nazwiska,
Klasztor swych białych murów blask przeciska.
Mnich tutaj mieszka, mniéj skąpy dla gości
I mniéj surowy; u jego ogniska
Przybysz jest miły; a niechaj z tych włości
Nie wraca, nie zażywszy natury piękności.

L.

Niech tu wypocznie w największéj spiekocie:
Świeżą jest zieleń odwiecznego drzewa;
Tu go ochłodzi wiatr w najlżejszym locie —
Od samych niebios powiew ten zawiewa —
Przed nim dolina! niech tu rozkosz miewa,
Dopóki może; ostry promień wcale
Tu nie dociera, chorób nie rozlewa;
Wzrok tu niech pielgrzym, rozłożon niedbale,
Topi w rana, w południe, w wieczora krysztale.

LI.

Tutaj się ciągnie, olbrzymi i mgławy,
Amfiteatru wulkaniczném kołem,[2]
Łańcuch Chimary od lewéj do prawéj.
Niżéj dolina wre życiem wesołem:
Szum drzew, bek stada, huk potoków, czołem
Chwiejące świerki! Tu Acheront ciemną
Wije się falą, ongi — grobu dołem!
Jest-li to piekłem, co błyszczy przede mną,
Plutonie! to Raj dla mnie żądzą jest daremną.

  1. Klasztor i wieś Zica oddalone są o 4 godziny drogi od Joanniny lub Janiny, stolicy paszaliku. Dolinę przepływa potok Kalamar (ongi Acheront), piękny, niedaleko Zicy tworząc wodospad. Jest to może najpiękniejsza miejscowość w Grecyi, jakkolwiek Delwinachi i niektóre okolice Akarnanii i Etolii, mogą iść z niemi w zawody. Delfy, Parnas, przylądek Kolonny i port Rafti mniéj są pięknemi; to samo da się powiedziéć o wszystkich okolicach Jonii lub Troady: to samo mógłbym zauważyć także o Konstantynopolu, zbliżywszy się do tego miasta. Atoli piękność jego tak jest odmienną, że trudno ją przyrównać do innych. B.
  2. Góry chimaryoskie były, zdaje się, wulkanami. B.