Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XLIV.

Te same-m przebył w méj młodości tory,[1]
Co i druh męża niespożytéj sławy —
Tulljusza rzymski przyjaciel. Przestwory
Błękitnéj wody krajał okręt żwawy,
Przedemną była Megara, po prawéj
Widniał Pireus, za mną brzeg Eginy,
Korynt po lewéj; na poręczy nawy
Wsparty, naokół widziałem ruiny —
Nic więcéj, jak Rzymianin zamierzchłéj godziny.

XLV.

Czas ich nie dźwignął, barbarzyńców domy
Tylko zbudował między temi szczęty,
Aby droższemi stały się te złomy,
Te skry światłości dzisiaj rozpryśniętéj,
Zgasłéj potęgi ten ostatek święty...
W swym czasie widział Rzymianin te groby
Miast, które padły, i podziwem zdjęty,
Zostawił karty, przepełne żałoby;
Nauka w nich się mieści i dla naszéj doby.

XLVI.

Mam je przed sobą; lecz śród mojéj księgi
I jego ziemi upadek widnieje
Dodan do państw tych zwalonéj potęgi,
Po których płakał! i ja dziś łzy leję,
Że tak zmarniały! Cóż się dzisiaj dzieje?
Rzym — Rzym cesarski ręka burzy gniecie:
I on śród prochu i sadzy niszczeje!
My po tytana dziś kroczym szkielecie,[2]
Resztce świata, co iskry z swych popiołów miecie.

XLVII.

Ale, Italjo! dziś głośno twa męka
Po wszystkich krajów rozbrzmiewa zagonie;
Ongi wojn matko a dziś sztuk: twa ręka
Dziś nam przewodzi, ongiś ją w obronie
Naszéj ściągała! Narody w pokłonie
Szły tu po klucze do niebios podwoi,
O rodzicielko religji! Utonie
Europa w skrusze i rany twe zgoi
I łaski będzie błagał wróg u stopy twojéj!

  1. W sławnym swym liście, wystosowanym do Cycerona z powodu śmierci córki, opisuje Serwiusz Sulpicyusz drogę, którą w różnych czasach i różnych podróżach po Grecyi zarówno lądem jak i morzem przebywałem, tak, jaką była wówczas i jaką jest obecnie: „W powrocie z Azyi, płynąc z Eginy do Megary, zacząłem przyglądać się widokowi otaczających mnie okolic; za mną była Egina, Megara przedemną: Pireus miałem po prawéj, Korynt po lewéj; wszystko, co było ongi słynnemi i kwitnącemi miastami, dzisiaj zwalone i pogrzebane w gruzach. Patrząc na to, mogłem sobie tylko pomyśléć: jakżeż my biedni ludzie pożeramy się i trapimy, jeżeli przypadkiem umrze lub zabitym zostanie któryś z przyjaciół naszych, my, których życie tak krótkiém, a tu przed oczami memi leżą szkielety niejednego miasta sławnego“. B.
  2. Poggio, patrząc z kapitolińskiego wzgórza na zwaliska Rzymu, wydał następujący okrzyk z wnętrza: Ut nunc omni decore nudata, prostrata jacet, instar gigantei cadaveris corrupti atque undique exesi“. B.