Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XII.

Gdzie Szwab się korzył, Austrji dziś obuchy;
Gdzie cesarz klękał, na kark cesarz siada;
Prowincjami królestwa, łańcuchy
Krępują miasta, co berło nielada
Ongi dzierżyły! Narodów gromada
Ze słonecznego swéj potęgi pola,
Jako lawina z szczytów gór, tak pada!
Niech choć na chwilę ślepego Dandola,
Bizancjum zdobywcy, zawładnie tu wola!

XIII.

Przed świętym Markiem spiżowe rumaki
Płoną aż w słońcu grzywy złocistemi;
Nie sprawdziły się Dorji groźne znaki?
Nie w jarzmie one — i Wenecja z niemi?
Trzynaście wieków jéj swobody z ziemi
Znikło, jak rogóż, co w tém miejscu ginie,
W którém nad wody wzrosło błękitnemi.
Nie lepiéj skończyć w zniszczenia głębinie,
Niż gnuśnieć w jarzmie wrogów, w niewoli godzinie?

XIV.

Z młodu, Tyr nowy, wszystka była sławą;
Z zwycięstw przydomek dały jéj narody,
Pianta-leone, bo lwa swego z wrzawą[1]
I krwią dzierżyła nad lądy i wody;
Wolna, choć brała niejednym swobody,
Twierdza Europy przeciwko Osmanom:
Rywalki Troi, Kandji, świadczą grody
I ty Lepanto z nieśmiertelną pianą —
Imiona, co się czasem oprą i tyranom.

XV.

Jak statuy ze szkła, strzaskane na szczęty,
Tak szereg dożów dziś na proch już starty,
Lecz ich pałacu przepych niepojęty
To wspaniałości dawnéj głośne karty;
Złamane berła, miecz ich, rdzą przeżarty,
Dziś w rękach obcych. Gmachów puste mury,
Próżne ulice, cudzoziemskie warty,
Świadcząc, kto w dole tu, a kto u góry,
Wenecją piękną w obłok ubrał ponury.

  1. To znaczy lew św. Marka, sztandar rzeczypospolitéj skąd pochodzi wyraz Pantalon — Pantaleon. B.