Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Z chmur świerszcze deszczu znów zaszeleszczą.
Potoki ciepłe popłyną we mnie,
Próżno się bronię, walczę daremnie —
Wraca co było, wraca co przeszło...

Przeciągi wonne idą nad głową,
Górne i chmurne, trują i mroczą,
Aż mnie zaplotą w siebie, zatoczą,
Upadnę w słowa, uwierzę słowom...

W dźwięki się wśpiewam, w śpiewy się wsłucham,
Odnalezione piersią przytłoczę.
Zatrzymam oddech, zacisnę oczy...
Niech bije skrucha, niech bije skrucha!