Strona:Jerzy Byron-powieści poetyckie.pdf/93

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Natenczas ręką przeklętą z jej głowy
Oderwiesz włosów warkocz bursztynowy;
Z tego warkocza pukiel darowany
Może na sercu nosi jej kochany;

755 
A ty dziś w pukle złożysz jego szczątki,

Jak samobójstwa twojego pamiątki.
Krwią twoją własną najmilszą ociekły,
Gryząc twe usta i zgrzytając wściekły,
Wrócisz się znowu pomiędzy grobowce;

760 
A tam upiory, twoi współwędrowce,

Gule, Afryty, spotkają cię w mroku;[1]
I oni twego zlękną się widoku,
I do podziemnych skryją się otworów,
Spotkawszy widmo, brzydsze od upiorów.


765 
Jak się ten zowie kalajor ponury?[2]

Twarz mi znajoma... Raz go napotkałem
W ojczyźnie mojej. Leciał między góry
Na dzielnym koniu, pominął mię cwałem;
Leciał, jak tylko zdoła koń wyskoczyć,

770 
Oblicze jeźdźca ledwie mogłem zoczyć:

Lecz widać było z twarzy i wejrzenia,[3]
Że go opętał duch złego sumienia...
Nie chciałbym nigdzie zdybać takiej twarzy,
Bo złą jest wróżbą spotkanie zbrodniarzy!

775 
I teraz strasznie wygląda ten człowiek,

Jakgdyby śmierć mu patrzyła z pod powiek.

  1. w. 761. Gule, Afryty — złe duchy według wiary muzułmańskiej.
  2. w. 765. Jak się ten zowie kalajor ponury? — »Kalajor lub kalojer, mnich grecki« (M.).
    To pytanie zadaje prawdopodobnie przewoźnik turecki, z którego łodzi utopiono Leilę. Jak się jednak dostał do klasztoru greckiego i kto mu odpowiada, niewiadomo.
  3. w. 771—4. w oryg.; »Raz tylko widziałem tę twarz, lecz wtedy była znaczona takim wewnętrznym bólem, że nie mógłbym drugi raz przejść obok niej spokojnie«.