Strona:Jerzy Andrzejewski - Ciemności kryją ziemię.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ojców inkwizytorów Świętego Officium w Toledo, wielebnego ojca Diega Manente, sekretarza Królewskiej Rady Inkwizycyjnej, oraz pisarzy, braci dominikanów, imieniem Nicolas i Pascual.
Czcigodny ojciec Torquemada pytał, zaś Lorenzo Perez odpowiadał, co następuje:
T. — Niech oskarżony szczerze i niczego nie zatajając opowie Świętemu Trybunałowi o swoich grzechach.
P. — (milczy)
T. — Czy oskarżony zna akt oskarżenia?
P. — Tak, Wasza Miłość.
T. — Czy oskarżony przyznaje się do winy?
P. — Przyznaję się, Wasza Miłość, że wzywałem diabła, który się nie zjawił.
T. — Nie pytam, kogo oskarżony wzywał, lecz czy oskarżony przyznaje się do winy?
P. — Nie, Wasza Miłość.
T. — Czy oskarżony uważa się za chrześcijanina?
P. — Tak.
T. — Czy oskarżony uważa, że przynależy do rzymskiego Kościoła Katolickiego.
P. — Tak, Wasza Miłość.
T. — Czy oskarżany zna prawdy podane przez Kościół wiernym do wierzenia?
P. — Wasza Miłość, jeśli istnieje diabeł, to dlaczego nie wziął mojej duszy, przecież dobrowolnie chciałem mu ją ofiarować.
T. — Pytam, czy oskarżony zna prawdy podane przez Kościół wiernym do wierzenia?
P. — Jestem prostym człowiekiem, Wasza Miłość.
T. — Oskarżony zeznał, że nie wierzy w istnienie Szatana oraz diabłów. Czy oskarżony podtrzymuje to zeznanie?