Strona:Janusz Korczak - Sława.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



ROZDZIAŁ CZTERNASTY.

Sześć razy na tydzień zbierali się „rycerze honoru“ na wspólne głośne czytania, co wieczór w innem mieszkaniu: w poniedziałek u pana Józefa, ślusarza z fabryki żelaznej; we wtorek u rodziców Olka, we środę u Władka, w czwartek w sklepiku, gdzie Władek prowadził rachunki, w piątek u konduktora i w sobotę u matki Michalinki. W sklepiku częstowano ich nawet herbatą, a każdy rycerz otrzymywał bułkę z twarogiem. Prócz tego grywano niekiedy w warcaby. A więcej nie było co robić.
Dopiero w lutym odbyło się przedstawienie z fantową loterją. Bilety na przedstawienie kosztowały po dziesięć groszy dla dorosłych i po cztery dla dzieci. A bilety fantowej loterji były po dwa grosze.
Najgłówniejsze fanty są takie: dewizka z globusem, serwis dla lalki, scyzoryk z dwoma ostrzami, pachnące mydło, cebulka