Strona:Janusz Korczak - Koszałki Opałki.djvu/209

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się bowiem, że i wśród zwierząt zjawisko to występuje w całej rozciągłości.
W Warszawie cieszył się wówczas ogromną popularnością obraz, wystawiony w Zachęcie, o treści, zaczerpniętej z bieżących wypadków — coś w rodzaju apoteozy kobiety, bo dokładnie nie pamiętam.
Wśród teorji, walczących zajadle, trudno się było na razie dokładnie rozpatrzeć. Jednakże dwa kierunki silnie się zaznaczyły: teologiczny i naukowy, a te znów rozpadły się na cały szereg niezliczony odłamów.
«Jest to kara za grzechy!» — wołali jedni.
«To być nie może — twierdzili inni — podobny koniec świata nie jest przewidziany».
«Jest to zemsta natury nad egoizmem samców — rozlegał się donośny głos z obozu emancypantek. Czyż nie wy, mężczyźni, trzymacie nas w niewoli, krzywdzicie i poniżacie? Czyż widzieliście w nas kiedy człowieka, czy rozumieliście powagę naszego stanowiska w społeczeństwie?»
Pewien astronom dowodził stanowczo, że fakt rodzenia się samych chłopców jest w związku z oddaleniem się ziemi od pewnej komety, i że za trzy lata wszystko skończy się szczęśliwie. A jeden z embrjologów przypuszczenie to dopełnił hypotezą, że komety mogą wpływać drogą przyciąga-