Strona:Janusz Korczak - Koszałki Opałki.djvu/153

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wańskie, nóżki baranie, własna apteka, pinczer, monopol, pocałunek, główna wygrana, mięso bez kości, lub posażna żona. A droga, wiodąca do ideału jest trudna, powiedziałbym nawet, najeżona przeciwnościami.
Nie powinno nas to jednak zrażać do pracy, albowiem jej celem jest dobro przyszłych pokoleń, a niema nic piękniejszego na świecie nad warszawianki, koncerty mistyczne i pracę dla przyszłych pokoleń. One to pożywać będą makagigi naszych usiłowań, spijać wodę emską naszych parć ducha, spoczywać wygodnie na edredonach naszych prężeń myślowych.
Nie gniewajcie się, że odbiegłem od przedmiotu. Czynię to zawsze, ilekroć porwie mnie zapał krasomówczy, uniesie urok obranego tematu, lub zmusi mus napisania zgóry określonej, a często i opłaconej zgóry, liczby wierszy...
Ad rem.
Idealna służąca powinna być istotą astralną. Nie sądźcie jednak, aby miała być siłą bez ciała i formy. Zbyt cenię upodobania panów i paniczów, by w tak brutalny sposób deptać ciągnące się od wieków ich prawa i przywileje. Wyraziłem się może niedość ściśle: żądam bowiem tylko, by służąca nie miała ani krewnych, ani znajomych, ani tem mniej, przyjaciół. Wszelkie