Strona:Janusz Korczak - Bezwstydnie krótkie.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— I Ameryka. Im rynki potrzebniejsze, niż nam.
— Bo ja wiem. Może radca... Ale nie w 24 godziny.
— A jak w tydzień, to źle? Przecież oni lata całe — te niedołęgi — safanduły — Grabscy — Skrzyńscy — lata całe — i co? Nic. — A można w tydzień. — Można!