Strona:Jantek z Bugaja - Blade kwiaty z wiejskiej chaty.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
88
Jantek z Bugaja

II.
PYRCICKA.

Któżby nie znał baby Wicka,
Nazywają ją „Pyrcicka“,
Kiedy dopadnie chwileczki
Zaraz biegnie do kumoszki
I pyrci różne bajeczki,
W których prawdy ani troszki:
Jak tam u sąsiada biedzą,
Co na obiad, wieczór jedzą,
Jak się wczoraj opił Bartek,
Przyszedł do domu bez portek,
Jeszcze do tego, choroba,
Podbił babie oczy oba.
U Jagaty mleka dużo,
Temu, bo jej czary służą,
Wczoraj o czwartej godzinie,
Rżnęli sieczkę na maszynie
Ale popsuli maszynę,
Jasiek przewrócił Marynę,
Mój Wicek wczoraj chorował,
Trzy razy mię pocałował.
I tak dalej i tak dalej,
Pyrci bajki lub się chwali.
A z tych bajek i obmowy,
Niedługo kłopot gotowy,
Często za tych bajek krocie
Wicków powróz jest w robocie,
Którym ją po plecach smaga,
Wickowej nic nie pomaga!