Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


stwo miejskie zebrawszy się, zgodnymi głosami obrali pobieraczy poborów: Stan. Baradzieja i Stan. Jamińskiego. Ledwie ukończono wybieranie poborów, zadzwoniono znowu na panów rajców i pospólstwo, aby obrali z pomiędzy siebie pobieraczy stipendii militaris, czyli podatku wojennego[1].
Nadjechał też urodzony Maciej Szczepkowski, komornik Jego Król. Mości, z Uniwersałem podwody i poleceniem miastom i wsiom, aby podwodne[2] in quadruplo jak najprędzej zwożono, a komornikowi wszędzie po miasteczkach i wsiach jeść, pić i obrok na parę koni dawano. Prócz tego, aby go jednym koniem dla bezpieczeństwa od miasta do miasta odprowadzano. Także Uniwersał „donatywy koronacyjnej“[3] przywiózł tenże urodzony komornik, aby mu ją wedle dawnych obyczajów bez wszelkich wymówek oddawano. A tę powinność, jeżeli ochotnie uczynią, król wielce wdzięcznie przyjąć i łaską swą królewską odwdzięczyć komornikowi rozkazał. Więc też i „drabskie“[4] wybierać i na gwardyę Jego Królewskiej Mości, pod dowództwem Krzysztofa Huwalda, generała-majora, postanowiło miasto „egzaktorów“, czyli pobieraczy — a wszystko na głos ratusznego dzwonka na wolnem zebraniu rajców i wszego pospólstwa[5].

Ogłoszenie tylu poborów naraz wywołało w mieście wielki hałas i krzyk między możnymi, a lament i narzekanie między biednymi. Bez dzwonka, bez wołania, zgromadziło się całe pospólstwo i obległo ratusz. Panowie rajcy zaś w głowę zachodzili, coby tu począć? A tu rady nie było, bo z jednej strony wojna, a z drugiej niedostatek. Aby więc ulżyć pospólstwu biednemu, uradzono pożyczyć pieniędzy, i zaspokoiwszy naglące Rzpltej potrzeby, powoli odpłacać. Uproszono tedy sławetnych: Marcina Frankowicza i Stan. Kopcia, i pożyczono od nich po 150 złp. A kiedy je już na stół wyliczyli i radzie doręczyli, dano im „membran“, czyli zapis długu, obowiązując się oddać do roku. Jeżeliby zaś miasto do roku nie oddało, miał jednemu przypaść kmieć Wojciech Tasz, a drugiemu inny kmieć miejskiej

  1. Act. Consul. T. 58. b. p. 206.
  2. Podwodne — składka na pocztę koronną. Podwoda była to powinność wszystkich miast i włości do dawania wozów i koni dla sług królewskich.
  3. Donatywa — podarunek, upominek. Nazywano to pierściennem alias pecunia coronationis — opłata przeznaczona na pierścionki i t. podobne klejnoty dla królowej.
  4. Drab — piechur, żołnierz pieszy; drabskie — pobór na piechotę.
  5. Act. Consul. T. 58. b. p. 214—217.