Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/488

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   235   —

a wchodziło się do niej przez następne drzwi z sieni. Znajdujemy nawet dowie komory, jedna za drugą, a osobnemi drzwiami; w takim wypadku widocznie otrzymywała komora światło z sieni, czy to przez osobne okno zakratowane, czy też może przez okienko we drzwiach.
W większych domach komora leżała jeszcze dalej ku podwórcowi, a z izby wchodziło się do komnaty (łac. caminata), to znaczy do pokoiku sypialnego, która miewała także osobne wejście z sieni (zaopatrzone niekiedy aż podwójnemi drzwiami, podobnie jak do sklepu), oraz okno z kratą żelazną i okiennicami[1]; ale częściej tego osobnego wejścia nie było, a dopiero za komnatą znajdowała się komora, za tą kuchnia, każda z osobnem wejściem z sieni[2]. Bywały jednak domy, które kończyły się już komnatą, skąd prowadziły schody na górę t. j. na strych[3]: widzimy więc z tego, że jedne kamienice i domy były głębsze, drugie płytsze. W innych znowu domach z komnaty szło się do świednicy, której okna już wychodziły na podwórzec. Komnaty bywały podobnie jak i izby obijane listwami, przynajmniej po jednej stronie, a jeżeli były małe, wtedy nazywały się komnatami.
Świetnica, jak już sama nazwa pokazuje (od świat lub światło), znaczyła tyle co pokój jasny, w przeciwstawieniu do komory lub komnaty, które zawsze miały mało światła. Był to, po dzisiejszemu mówiąc, rodzaj salonu, pokój gościnny, dosyć obszerny, szerokości izby, o tylu oknach co i ta, zwrócony do podwórca, skąd otrzymywał światło; szyby w tychże bywały niezawodnie rozmaite, najczęściej jednak drobne, wprawione na ołowiu. Ściany jej, tak samo jak w izbie, bywały dokoła obite listwami[4], w kącie stał piec, zwykle lepiony z kamieni i gliny, zresztą do dokładniejszego jej opisu brak nam bliższych szczegółów. Od świetnicy trzeba rozróżnić świetniczkę, która oznaczała nie tylko świetnicę małą w domu parterowym, ale przeważnie pokoik jasny na pięterku czyli na poddaszu, rodzaj mansardy, o której więcej poniżej.

Ostatnią wreszcie ubikacyą większych domów drewnianych i kamienic parterowych była kuchnia, która, podobnie jak w domach szlacheckich, zawsze leżała oddzialnie od innych ubikacyi

  1. Dyaryusz Tymowskiego pod r. 1620. — Inw. po Reg. Halinowicz 1636.
  2. Kamienica Smoczowska 1632.
  3. Inw. po Reg. Halinowiczowej 1636.
  4. Łokieć tychże w r. 1620 kosztował 5 gr. Dyar. Tymowskiego.