Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/468

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   215   —

wszędzie dzieje i zawsze działo, ważną także odgrywały rolę, wątpliwości żadnej ulegać nie może. Starano się pokrewnić z rodziną bogatszą, nie tylko dla dogodzenia próżności, ale aby w ten sposób polepszyć swoją dolę, podnieść swoje rzemiosło albo poprawić inne ekonomiczne stosunki. Szukano więc żony z posagiem, którym miłość rodzicielska swe córki, a jak wówczas mówiono „dzieweczki lub dziewki“, starała się wedle zamożności swojej jak najszczodrzej obdarzyć. Tak już widzieliśmy powyżej, że jedne w posagu dostawały domy, grunta, drugie gotowiznę, obok nieodzownej wyprawy, czylgierady, którą kochająca matka córkę swą, wychodzącą z domu rodziców, zaopatrywała jak najobficiej; u uboższych wyprawa sama cały stanowiła posag.

Wyprawy, które córki, wychodzące za mąż, dostawały od rodziców swoich, były podług miary wyobrażeń dzisiejszych wcale skromne Nie należy jednak zapominać o tem, że i wartość pieniędzy była naówczas znacznie większa, a potrzeby i wymagania nierównie mniejsze od dzisiejszych. Wyprawy te składały się z kosztowności złotych i srebrnych, zwykle „pozłocistych“ (pozłacanych), służących do stroju lub ozdoby; z zastawy stołowej, która wówczas powszechnie była z cyny gdańskiej czyli angielskiej[1], a tylko co najwięcej łyżki ze srebra. Następnie z różnej odzieży, bielizny i pościeli, pod któremi to ostatniemi przeważnie rozumiano gieradę i dlatego, jako rozumiejące się same przez się, rzadko kiedy znajdujemy je wymienione; wreszcie niekiedy także z różnych sprzętów i naczyń domowych gospodarskich. To wszystko otrzymywały panny młode albo zaraz przy zamęściu, albo nieraz dopiero po śmierci rodziców.

I tak Szczęsna Witaliszowska, dziewka Macieja i Anny z Klimczyków otrzymała wyprawę swą dopiero zapisem umierającej swej matki (1598), „a to dlatego, że nie jest od niej wyprawiona“. Testamentem tym przeznacza jej matka z kosztowności: tkankę poerłową, dwa łańcuszki złote (jeden wagi 19 czerw. zł., a drugi 30 czerw. zł.): dwie obrączki srebrne (jedną „pozłocistą“ a drugą „białą“) oraz pasek srebrny pozłocisty wartości 13 złp., co wszystko już jej sprawiła i za wyprawę dała. Następnie z zastawy stołowej: 10 łyżek srebrnych; 8 mis cynowych wielkich; 10 talerzów cynowyh; ostatek zaś cyny, jak: misy, talerze, przystawki, półkwaterki, kwarty, półgarncówki, konwie garncowe, do równego

  1. Łuk. Gołębiowski: Domy i dwory. Lwów 1884, str. 70.