Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/401

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   148   —

Piwa w Nowym Sączu było kilka gatunków, jako to: piwa zielone, które były dwojakie: cienkie, słabsze dla niewiast, i gęste, mocne dla mężczyzn; następnie czarne, czyli gęste (cerevisia dupliciter cocta), tak zwany marzec; wreszcie szmelcowane alias dwuraźne, które było dwa razy droższe niż zielone. Piwa zielonego cienkiego garniec kosztował 1½ gr., gęstego zaś 3 gr.; czarnego, czyli marca, garniec 4 gr.[1] Sprzedażą tychże zajmowali się nawet złotnicy, jak Jan Czechowicz w r. 1648. O wzbranianie szynkowania piwa gęstego czyli marca, zanieśli rajcy skargę do króla (1596 r.) na starostę grodowego, Sebastyana Lubomirskiego. O piwach tych wspomina też w swojem dziele ks. Franciszek Siarczyński[2], że za Zygmunta III. chwalono powszechnie piwa sandeckie, co jest najlepszym dowodem, że musiały się rozchodzić na całą Polskę, aż owa ustawa z r. 1630 pokopała ogromnie tę gałąź industryi i dawną jej świetność nadwerężyła na zawsze.
Do zaprawy piwa i miodu chodowano chmiel na bujnej dolinie sandeckiej w pobliżu obu Sączów, z czego dziś ani śladu nie pozostało. Trzymali go też mieszczanie w znacznych zapasach po domach i sklepach, jak świadczą dość częste o tem zapiski w księgach ławniczych. I tak między innymi znajduję, że w ruchomościach po Jerzym Frączkowiczu († 1635 r.) pozostało chmielu w wańtuchach[3] za 180 złp.[4]: a po Janie Ziębie († 1649 r.) było go w worach i na kupie za 117 złp., ćwiertnia po 1 złp. Dowodzi to wymownie, jak w znacznej ilości musiano produkować piwo w Nowym Sączu.

Dłużej utrzymał się sukiennictwo, które zresztą już w epoce zygmuntowskiej było w kwitnącym stanie[5]; a że to odbywało się w rozmiarach wcale znacznych, okazuje dowodnie poniższa notatka, zapisane w aktach miejskich. Daniel Morawie, żyd

  1. Porówn. ustawę z r. 1630 i 1652, str. 122, 134.
  2. Obraz wieku panowania Zygmunta III. T. II. str. 124.
  3. Wańtuch — grube płótno do pakowania chmielu, wełny i t. p.
  4. Act. Scab. T. 55. p. 141.
  5. Rejestr dochodów miejskich z r. 1558 wymienia po nazwisku 11 rękodzielników, trudniących się wyrobem sukna „pannicidae“. — Zofia Siekierzyna zapisuje w r. 1580 contubernio pannificum et pileatorum 10 grzywien, chowanych u Jana Wieczorka, sukiennika — aby cechmistrze dali na popłatę (1 grzyw. rocznie), którą sobie do śmierci brać ma pro victu et amictu. Po śmierci zaś ma to iść na wosk na świece cechowe wieczyście... Cechmistrze sukiennicy: Bartłom. Ogórek i Maciej Truska przyjmują ten zapis. (Akta miejskie sandec. T. 18. p. 149).