Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/320

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   67   —

Przedmiotem szczególnej troskliwości rządu miejskiego był zegar bijący, na wieży ratusznej umieszczony, który nakręcał zegarmistrz (horologista) i pobierał za ten trud kwartalnie 24 gr., rzadko kiedy 1 złp., osobno na oliwę do zegaru 6 gr.; prócz tego miał wolne pomieszkanie w osobnym domku „zegarmistrzowskim“ w bronie węgierskiej. Na tejże wieży ratusznej w małej izdebce, opatrzonej piecem, czuwał trębacz (tibicinator), wytrębując godziny uroczystości i trwogi. Zwyczaj trąbienia z wieży ratusznej („hejnały“) odległej sięgał starożytności. Już bowiem w r. 1558 znajduję wydatki na trębacza miejskiego. W trzy lata potem (1561) sławetni rajcy miejscy zgodzili na rok niejakiego Józefa Nieszkowskiego, mieszczanina sandeckiego, ażeby wygrywał na surmie[1], czyli szłamai, 3 razy dziennie: o świcie, w południe i na dobranoc; a odzywał się na trąbie po każdem uderzeniu godziny, zaco płacono mu tygodniowo po 20 groszy[2]. W XVII. wieku pobierał on zato miesięcznie 4 złp., czasami 5 złp. 10 gr., rzadko kiedy 8 złp.; miał przytem wolne pomieszkanie w domku „trębaczowym“. Na wypadek ognie budził mieszkańców ze snu przeraźliwem trąbieniem. Przyrządów bowiem do gaszenia ognia, ani straży pożarnej jeszcze wówczas nie znano wcale. O godzinie 10 wieczór dawał znak na spoczynek, wytrębując swą zwykłą pieśń:

Hej panowie gospodarze,
Już dziesiąta na zegarze;
Strzeżcie ognia i złodzieja,
Chwalcie Boga, w nim nadzieja![3]

  1. Surma w rodzaju trąbki, piszczałka turecka, po turecku zwana surna, rozpowszechniona w Polsce w XVI. i XVII. wieku.
  2. Famati Consules Josephum Nyeskowsky eivem sandecensem in tibicinatorem in annum integrum susceperunt, qui in tibicinis alias szalamyeye tribus vicibus debebit tibicinare in diluculo, in meridie et pro bona nocte, et unus semel post tactum hore debebit se reclamare in tuba, cui per 20 grossos debent solvere. Regestr. T. 101. p. 150.
  3. Pieśń ta dostała się od Niemców i jest prawie dosłownem tłómaczeniem niemieckiej pieśni, używanej w niektórych miastach aż do najnowszych czasów:
    Ihr lieben Herren, lasst euch sagen,
    Die Glocke hat zehn geschlagen;
    Verwahrt das Feuer und auch das Licht,
    Damit dem Nachbar kein Schaden geschicht,
    Und lobet Gott den Herrn.