Strona:Jan Styka.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zawisza czarny w zbroi pasuje Sokoła polskiego na rycerza. Pod obrazem artysta umieścił napis „Czuwaj“. To wezwanie stało się następnie hasłem harcerstwa polskiego!
Ale Styka powziął był także zamiar przemówienia w r. 1910 do całego społeczeństwa we formie przystępnej i dla ludu; obraz kolisty, przedstawiający zwycięstwo pod Grunwaldem umieszczony w t. zw. rondlu florjańskim (Barbakanie) miał być tem dziełem. Poczyniwszy potrzebne studja archeologiczne i historyczne, namalował Styka wraz z synem Tadeuszem 6 wielkich szkiców — i z wiarą, że znajdą zrozumienie dla swoich zamierzeń w Krakowie, pojechali tam z początkiem listopada 1909.
W piśmie, wystosowanem 7/II 1909 do Rady miasta, podnosi Styka, że „zbliżający się obchód pięciowiekowej rocznicy grunwaldzkiej, nie tylko kilkudniowym ma nas upoić szałem, ale powinien pozostawić po sobie trwalszy ślad, któryby godnie uczcił ten tryumf dziejowy, będący nie tylko największym orężnym, ale i politycznym czynem naszej przeszłości“ — prosi więc Styka o danie mu możności, by z synem Tadeuszem wykonał wielki, olbrzymi obraz kolisty grunwaldzkiego zwycięstwa — w budynku Barbakanu.
Wielkie zamiary Styki miały się jednak rozbić o trwożliwe intrygi zaustryjaczonych dusz, które bały się narażenia Niemcom. Broniono tedy Barbakanu rzekomo w imię pietyzmu dla tej starożytnej budowli. Zawrzała formalna wojna. Rozgoryczony tym tchórzliwym oporem Styka, pisał: „wróciłbym nad Sekwanę z tą myślą, żeśmy zgangrenowani do szpiku kości i żeśmy spodleli w niewoli. Ale z drugiej strony widzę ducha gorąco bijącego z sokolich twarzy, widzę tych, którym droższą przyszłość nasza od pleśni na kamieniach i z ich oczu i serc nową czerpię otuchę do spełnienia zamierzonego czynu. W urgensie do Rady miasta pisze Styka: „Jeśli do 1 marca (1910) otrzymamy miejsce do pracy, to się zobowiązujemy na czas obchodu grunwaldzkiego resp. na Zlot Sokoli pracę naszą ukończyć“.
Niestety zwyciężyły złe duchy! Sprawiedliwość każe jednak przyznać, że mieszczaństwo krakowskie przychyliło szalę na rzecz Styki — ale uchwała Rady miasta Krakowa zapadła zapóźno, ażeby obraz można było wykonać!