Strona:Jan Siedlecki - Błogosławione Dianna, Cecylia i Amanda.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
— 12 —

wtenczas o tej wieczności zaczęła mocno myśleć. W niedługim czasie oddała się w ręce Błog. Ojca, i u stóp ołtarza św. Mikołaja uczyniła profesyę w obecności Mistrza Reginalda, Br. Gwali de Brescia, Br. Rudolfa i kilku zacnych dam.
Te zobowiązania wygłoszone po za obrębem klauzury zakonnej, były w zwyczaju. Zawierały ślub, ślub wyszczególniający wstąpienia kiedyś do Zakonu. Błogosławiona Dianna robiła przyrzeczenia wstąpienia do jakiegokolwiek bądż Zgromadzenia.
Dwa lata przeminęło w takim trybie tycia, zbyt długie lata dla Dianny, tęskniącej gorąco do owej chwili, w której na zawsze będzie mogła pożegnać świat. Wtym czasie rozeszła się nowina, że Dominik reformując zakonnice rzymskie, czego tak żywo pożądał Honoriusz III i jego poprzedziciel, założył u św. Syxta (1220), klasztor sióstr Dominikanek na podobieństwo Notre Dame de Rouille. Na tę wiadomośc Dianna zadrgnęła radością, w nadziei, że jej ojczyzna ujrzy niebawem taki sam klasztor, i że tak samo jak w Bolonii, w Prouille (1206), w Madrycie (1219), i w Rzymie, siostry Dominikanki swemi modłami i ofiarnością odżywią Apostolstwo Braci Kaznodziejów. To też kiedy Dominik starał się wprowadzić reformę co do