Strona:Jadwiga Marcinowska - Eliza Orzeszkowa, jej życie i pisma.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


celów swoich i pragnień, oddaną mądrej pisarskiej pracy, która jej odtąd wypełniać miała życie.




Wszystkie okropności, na które w ciągu lat 1863 i 64 patrzała Orzeszkowa, musiały do głębi wstrząsnąć młodą i skłonną do zacnych uczuć istotą. Nadzieje, wraz z całym społeczeństwem żywione, podniosły i przetworzyły duszę, a następujące po nich straszne zawody dały jej z pewnością zaznać tego, co jest najcięższym na świecie, a więc rozpaczy. Jednakże serca miłością silne nie niszczeją nawet przez rozpacz. Po niejakim czasie podnosi je gorąca wola ratowania tego, co ukochały.
I stało się to dźwignią dla Orzeszkowej na całe życie. I dlatego to dzieje jej obfitych zasług splatają się z dziejami Litwy w ciągu ostatnich lat czterdziestu.
Zamieszkała u siebie, w zupełnej niezależności od męża, z którym trzeba się było rozejść, miała teraz czasu dowoli i osobistą swobodę. Jakże to zużytkować najlepiej? w jaki sposób przystąpić do służby obywatelskiej, narodowej? Przecież — zdawało się narazie, iż niema nic, tylko gruzy.
Prawdziwa miłość posiada w sobie zawsze wiarę; dzielne i kochające serce Orzeszkowej umiało pomimo wszystko dopatrzeć się pod gruzami tlejących oznak stłumionego życia. Oto jeszcze jest naród i jest dla kogo pracować!
Tyle ran w ciele nieszczęsnym tego narodu, tyle niebezpieczeństw wokoło jego głowy; a w nim samym zgubnych nałogów, przesądów i zaślepienia tak bardzo dużo.
To ostatnie tymbardziej odczuwała Orzeszkowa, że stosunkowo niedawno i własnym gorliwym staraniem zdołała się wyzbyć podobnych niedostatków i wadliwości, narzuconych przez ówczesny tryb wychowania.
Teraz posiadała już w sobie dużo światła i sprawiedliwego sądu o rzeczach.