Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/99

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
95

Daléj — ujście Wisły do morza, gdzie brzegi bursztynem świécą — Historja Słowian dawnych, i prześliczny obraz życia Sarmatów:

Widać ich przy wysokim wierzchu prometowym (Kaukaz)
Widać je z drugiéj strony przy morzu lodowym.

Rozejście się Słowian po Europie, granice i t. d. Następuje opis uroczystości przy oddaniu chorągwi i głos do wszystkich dzieci, aby się jednoczyli więcéj sercami, niż Unjami. Cały ten poemat, dziwnie jest rozmaity i piękny, i zaiste niepowiecie, z temi co Kochanowskiego niechcą mieć narodowym, aby i w tém, nie zasłużył, na nazwisko narodowego. Gdybyśmy chcieli co piękne cytować, przyszło by bez mała czego xiążkę całą wypisać, a i tak podobno dla nie jednego za wiele.
W Dziewosłębie pisanym dla siostry, rady J. Kochanowskiego, w tym duchu, jaki go nigdy nie odstępywał. Tu historja Midasa. Porównanie łakomstwa do gorączki wyborne:

Ale jako w gorączce człowiek lubi wodę,
Mało się rozmyślając, że mu niesie szkodę
Tak łakomstwo bezecne myśl ludzką fałszuje
Że mu nic, okrom co wrzód rodzi, nie smakuje.

Rozdziela dobra ludzkie, na troistéj natury: pochodzące z duszy, od ciała i od wypadków